Outdoorowe telefony

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

 

To rzeczy powinny służyć człowiekowi, a nie człowiek rzeczom. Dlatego posiadane  przeze mnie telefony zawsze były na tyle solidne, abym to nie ja musiał je chronić w terenie, ale aby one zapewniały mi bezpieczeństwo. Muszą być wodoodporne, wytrzymałe, posiadać moduł GPS, aparat fotograficzny i radio FM (to takie hobby). Z czasem stałem się posiadaczem kolekcji wzmocnionych telefonów marki Samsung: Solid, Xcover 2, Xcover 3 i Xcover 4. Wszystkie do dziś są w pełni sprawne (ostatni z wymienionych jest w “służbie czynnej”) i nadają się do użytku jako telefon.  A o ich dodatkowych funkcjach piszę poniżej. Jeśli zastanawiacie się, co wybrać na swoje wędrówki, być może moje doświadczenia z tymi telefonami pomogą podjąć Wam decyzję.

Outdoorowe telefony Samsung (od lewej): Solid GT-B2710, Xcover 2 GT-S7710, Xcover 3 SM-G388F, Xcover 4 SM-G390F

Samsung Solid GT-B2710

Używałem go przez prawie 2 lata (od 2012 do 2014 roku) i był solidnym narzędziem i pomocą w realizacji mojego hobby. Jak na tamten czas świetnie się sprawdził i nigdy nie zawiódł. A możliwości miał spore. Przede wszystkim posiadał moduł GPS, który pozwalał na korzystanie z nawigacji turystycznej. Ponadto miał pojemną baterię (Li-Ion 1300 mAh) pozwalającą na korzystanie z niego przez tydzień bez ładowania.

Mój Samsung Solid GT-B2710

Samsung Solid służył mi przede wszystkim do:

  • telefonowania i wysyłania sms (nie ma się co rozwodzić, działał bez zarzutu zarówno jeśli chodzi o zasięg jak i głośność rozmów);
  • notowania (w aplikacji Organizer);
  • obsługi poczty elektronicznej (połączenie 3G, a aplikacja mail obsługiwała kilka kont i robiła to, co trzeba, pisanie było wolne, ale ze słownikiem znośnie);
  • nawigacji turystycznej Trekbuddy (obsługa Javy i wbudowany GPS, który sprawował się poprawnie);
  • oświetlenia (rewelacyjna wbudowana i prosta w obsłudze latarka);
  • budzenia (budzik z możliwością wgrania własnych sygnałów);
  • słuchania radia (odbiornik radiowy z funkcją RDS);
  • słuchania muzyki (obsługa formatu mp3 i karta pamięci do 16 GB);
  • wielu innych rzeczy dla mnie mało istotnych (specyfikacja do sprawdzenia na stronie producenta).

Największą dla mnie wadą Solida, jak na tamte czasy, był słaby aparat fotograficzny. Rozdzielczość 2 Mpix,  i fatalny obiektyw pozwalał na co najwyżej zrobienie zdjęcia poglądowego. O wideo nie wspomnę z uwagi na rozdzielczość nagrywanego materiału wynoszącą 160×120.

Poglądowe zdjęcie wykonane telefonem Samsung GT-B2710
Poglądowe zdjęcie wykonane telefonem Samsung GT-B2710

Wygoda korzystania i trzymanie go w dłoni były nienaganne. Z uwagi na zapewnienie wodoszczelności obudowa posiadała niewygodne zaślepki gniazda USB i słuchawkowego, które należało po użyciu dokładnie zamknąć. Ale coś za coś – zalety i funkcjonalność przeważały nad wadami.

W terenie nosiłem go na smyczy na szyi i najczęściej pod koszulką (aby się nie bujał w trakcie chodzenia lub jeżdżenia). Wilgoć i pot nie spowodowały uszkodzeń obudowy, może tylko niewielkie ślady korozji metalowych elementów.  Niejednokrotnie korzystałem z niego podczas deszczu. Kilka razy spadł na twarde podłoże (kafelki w łazience i asfalt) co nie uszkodziło w żaden sposób obudowy i samego telefonu.

Dziś leży wyłączony w szafie i raz na miesiąc go włączam i sprawdzam stan naładowania baterii. Co kilka miesięcy go ładuję. I wiem, że gdybym ja, lub ktoś z rodziny potrzebował awaryjnie solidnego telefonu, to wystarczy przełożyć do niego kartę SIM i korzystać.

Samsung Galaxy Xcover 2 GT-S7710

Zastąpił mi Solida przede wszystkim z powodu posiadania lepszego aparatu fotograficznego. No i dawał możliwość w miarę wygodnego korzystania z internetu. Jeśli chodzi o ergonomię, to był najlepszym z używanych przeze mnie telefonów. Pełny opis możliwości i danych technicznych znajdziecie na stronie producenta.

Telefon Samsung Galaxy Xcover 2 GT-S7710

Samsunga Xcover 2 używałem głównie do:

  • telefonowania (dobre trzymanie zasięgu, dobra jakość rozmów);
  • obsługi poczty elektronicznej (możliwość instalacji ulubionej aplikacji);
  • robienia zdjęć (rozdzielczość 5Mpix i autofokus mnie zadowalały);
  • kręcenia filmików w terenie (rozdzielczość 1280×720);
  • nagrywania odgłosów ptaków (rewelacyjny jak na tę klasę telefonu mikrofon);
  • nawigacji turystycznej Trekbuddy (prosta instalacja);
  • korzystania z latarki (bardzo dobra);
  • budzenia;
  • słuchania radia (RDS i fajna aplikacja);
  • słuchania muzyki (obsługa formatu FLAC, tak że Bach i Metallica brzmiały pięknie);
  • korzystania z internetu (łączność 3G);
  • korzystania z różnych aplikacji z mapami, dysków sieciowych, programów pogodowych.

Świetnie leżał w dłoni i można było założyć do niego krótką smycz zabezpieczającą go dodatkowo przed upuszczeniem. Przetestowany w deszczu, kilka razy upadł bez konsekwencji. Obudowa również posiadała zaślepki. Jego największą wadą była kompletna niemożność używania go w czasie deszczu. Nie znam się na technologii ekranów, ale każda spadająca na wyświetlacz kropla powodowała reakcję w postaci uruchamiania aplikacji lub włączania tego, w co trafiła. Jeśli był mały deszcz, to przetarcie ekranu i osłonięcie go ręką pomagało, ale gdy przyszło mi napisać sms do żony w Tatrach w czasie prawdziwej ulewy i burzy, że wszystko ze mną w porządku, to ledwo mi się to udało. Poza tym moduł GPS długo wyszukiwał satelity (niezależnie od terenu), co było irytujące – zwłaszcza dla towarzyszy podróży, którzy musieli na mnie czekać 😉 Dodam, że nie używam A-GPS czyli lokalizacji na podstawie stacji bazowych sieci komórkowych, która w takich sytuacjach bardzo skraca czas wyszukiwania. Sam ślad wyznaczany przez urządzenie był poprawny, ale przy ostrych skrętach trasy GPS najwidoczniej nie nadążał i był zafałszowany o kilkanaście metrów.

Z Xcovera 2 zacząłem korzystać w roku 2014.  W tym czasie nastąpił gwałtowny rozwój aplikacji Googla (zwłaszcza Usługi Google), a telefon nie miał możliwości instalowania aplikacji na karcie pamięci. Wzrosło też zapotrzebowanie powiązanych z systemem programów na moc obliczeniową procesora. W 2016 roku, po półtorarocznej “służbie” GT-S7710 powędrował na półkę, a ja “odziedziczyłem” po żonie SM-G388F czyli Xcover 3, który okazał się wielką porażką (o czym poniżej). Po pół roku z szacunkiem wyjąłem z szafy Xcovera 2 i spróbowałem go “odnowić”. Wgrałem do niego nowszą wersję systemu oraz postanowiłem zrezygnować z usług Google: używałem telefon bez konta Google ręcznie instalując aplikacje. W ten sposób telefon służy mi jeszcze 9 miesięcy. Szybko okazało się, że bez usług Google telefon jest mało funkcjonalny. Ale przy korzystaniu z podstawowych aplikacji i pilnowaniu zapełnienia pamięci użytkownika dawał radę. Ale świat idzie naprzód, pojawiają się nowe możliwości i należy z nich korzystać. We wrześniu 2017 roku Xcovera 2 zastąpił mi Xcover 4.

Obecnie Samsunga GT-S7710 wykorzystuję czasami jako “gopro” czyli do kręcenia filmów w czasie jazdy na rowerze. Dzięki wzmocnionej obudowie i możliwości przywiązywania smyczą do kierownicy nie mam obaw, że mi upadnie lub go zgubię. Dobrze sprawdza się jednak tylko na gładkich nawierzchniach, w przypadku leśnych duktów drgania w nagranym filmie są zbyt duże.

Samsung Galaxy Xcover 3 SM-G388F

Jak już wspominałem, przygoda z Xcover 3 zaczęła się dla mnie w połowie 2016 roku i skończyła w styczniu 2017. Najbardziej denerwujący w tym telefonie był jego kształt. Żaden trzymany przeze mnie telefon tak źle nie leżał w dłoni. Kanciasty kształt obudowy sprawiał, że nieraz wysuwał mi się z dłoni i tylko smycz zabezpieczała go przed upadkiem.

Telefon Samsung Galaxy Xcover 3 SM-G388F

Pomimo, że był bardziej wydajny od Xcovera 2 i miał możliwość instalowania aplikacji na karcie pamięci, bardzo nagrzewał się w czasie pracy nawet z prostymi aplikacjami, a czasami zawieszał. I wreszcie całkowicie bezużyteczny dyktafon: mikrofon tak zniekształcał nagrania, że niemożliwe było późniejsze programowe zwiększenie poziomu głośności i odszumianie. Przez te wady telefon stawał się dla mnie zupełnie bezużyteczny w terenie: wyślizgiwanie się z rowerowej rękawiczki i konieczność wożenia ze sobą drugiego telefonu jako dyktafonu spowodowało, że szybko i bez żalu się z nim pożegnałem.

Kanciasto wyprofilowane brzegi telefonu Samsung Xcover 3 powodujące wyślizgiwanie się telefonu z dłoni

Telefon Xcover 3 próbowałem używać jako:

  • telefonu (poprawnie, chociaż czasami gubił zasięg w trakcie jazdy samochodem i nie odnawiał potem łączności z siecią o najlepszym sygnale);
  • aparatu fotograficznego i kamery (tutaj wszystko było w porządku);
  • narzędzia do obsługi poczty elektronicznej i internetu (łączność LTE, czasem zawieszanie się aplikacji, nagrzewanie się telefonu);
  • routera do korzystania z internetu w laptopie poza zasięgiem własnej sieci (LTE, sprawował się bardzo dobrze);
  • nawigacji turystycznej (Trekbuddy – wszystko prosto i łatwo, ale telefon się lekko nagrzewał, GPS poprawny);
  • budzika;
  • radia FM (RDS);
  • odtwarzacza muzyki (obsługa formatu FLAC);
  • korzystania z różnych aplikacji z mapami, dysków sieciowych, programów pogodowych (nagrzewanie się telefonu).

W stosunku do Xcovera 2 w tym modelu nie występował już problem z korzystaniem na deszczu – ekran działał bardzo dobrze. Także miał możliwość instalowania aplikacji na karcie pamięci, co pozwalało na komfortowe korzystanie z różnych pamięciożernych programów (mapy off-line, encyklopedie itp.). Ale dla mnie te zalety pogrzebał zupełny brak ergonomii tego modelu. Dokładny opis modelu znajdziecie na stronie producenta.

Samsung Galaxy Xcover 4 SM-G390F
Obawiałem się tego modelu, długo się zastanawiałem, wiele razy “przymierzałem” go w sklepie do dłoni. Jest większy od poprzednika, ale pomimo tego trzyma się go świetnie (okazało się, że to jednak nie moje ręce są niedopasowane do telefonu Xcover 3, ale to telefon jest źle zaprojektowany!), ma praktycznie karbowane brzegi i prawie przykleja się do palców. I ma miejsce do zamontowania smyczy. Również dyktafon nie zniekształca dźwięków, a ciepły zrobił się dopiero przy testowaniu go Angrybirdsami.

Telefon Samsung Galaxy Xcover 4 SM-G390F

Jak do tej pory znaczących dla mnie wad w telefonie Samsung Xcover 4 nie znalazłem. Wśród dodatkowych zalet bardzo ucieszyłem się z możliwości fantastycznego trybu maksymalnego oszczędzania energii. Urządzenie przełącza się wtedy na specjalny profil, w którym nakładka systemowa jest zredukowana do czarnego tła, zegarka, dostępu do ustawień (włączanie sieci itp.) oraz do ośmiu ikonek programów – z tego do czterech można przypisać własne, ale preinstalowane w systemie aplikacje. W tym trybie można używać Xcovera 4 jako telefonu, budzika, latarki, przeglądarki internetowej, dyktafonu, kalkulatora, aparatu fotograficznego. Ograniczona zostaje częstotliwość procesora oraz użycie sieci w tle. Wystarczy przełączyć sobie telefon w taki tryb na noc i na pobyt w pracy, a wyniki wytrzymałości baterii są naprawdę imponujące – do tygodnia działania na jednym ładowaniu.

Włączony tryb maksymalnego oszczędzania w telefonie Xcover 4 SM-G390F

Z interesujących mnie udogodnień telefon ten posiada możliwość montaży smyczy, radio FM z RDS, obsługuje format plików dźwiękowych FLAC, ma funkcję routera, latarkę, budzik i oczywiście aparat fotograficzny. Zdjęcia robione Xcoverem 4 są bardzo dobre. Dodatkowo posiada on tryb nocny, co pozwala na fotografowanie w bardzo słabym oświetleniu. Dodatkową dla mnie zaletą jest błyskawiczne wyszukiwanie satelitów przez moduł GPS. Przypomnę, że nie używam A-GPS. Ślad lokalizacji jest bardzo dokładny, kilkumetrowe odchylenia występują pod liniami wysokiego napięcia oraz w gęstym drzewostanie. Wydajność tego telefonu pozwoliła mi zacząć korzystać z programu Locus, który oprócz obsługi map rastrowych (jak stosowany przeze mnie do tej pory Trekbuddy) daje dostęp do map on-line oraz pozwala na rysowanie śladu trasy bezpośrednio w telefonie. Wspomnę tylko jeszcze, że na deszczu mój Xcover 4 też był już testowany i zdał egzamin celująco. Mam nadzieję, że będzie mi długo służył.

Fotografia wykonana telefonem Samsung Galaxy Xcover 4 SM-G390F w trybie automatycznym (zmniejszono rozmiar zdjęcia).
Fotografia wykonana telefonem Samsung Galaxy Xcover 4 SM-G390F w trybie nocnym (zmniejszono rozmiar zdjęcia).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *