Remont napędu: korba i suport

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Kilka dni temu nadszedł czas na wymianę w moim rowerze Kross Hexagon X5 korby, którą zepsułem sobie w wakacje. Zepsucie polegało na wkręceniu w korbę pedału pod złym kątem i zniszczeniem gwintu. Ponieważ było to daleko od domu i nie wyobrażałem sobie tygodnia bez roweru, wkręciłem pedał na tzw. “chama” w aluminium. Co prawda trochę krzywo, ale jeździć się dało. No, ale korba już i tak wysłużona była, w dodatku fabryczna (SR Suntour CW9-XCC), która od początku kiepsko współpracowała z łańcuchami i fabryczną najtańszą przerzutką przednią (Shimano Tourney TY10).

Korba SR Suntour CW9-XCC fabrycznie montowana w rowerze Kross Hexagon X5

Z powodów powyższych oprócz korby postanowiłem wymienić także przednią przerzutkę oraz suport, bo jak już się rozkręca, to nie wiadomo co będzie. W doborze nowych części kierowałem się posiadanym napędem tylnym czyli kasetą CS-HG51, łańcuchem CN-HG71 oraz przerzutką Acera RD-M360. Wszystko produkcji Shimano, dlatego posługując się dokumentacją kompatybilności komponentów (dla zainteresowanych całe archiwum dokumentacji: http://productinfo.shimano.com/#/archive) wybrałem nową korbę Acera FC-M361, przerzutkę Altus FD-M313 i suport BB-UN26.  Do kompletu nowe linki i pancerze przerzutek, też Shimano, bo fabryczne… no cóż, zadziory na zakończeniach nie świadczyły o ich najlepszej jakości. Klamkomanetki Kross montował na szczęście z linii Acera (ST-EF65).

Bardzo przejrzysty i dokładny opis operacji wymiany suportu jest tutaj: http://unirider85.blogspot.com/2016/02/wymiana-korby-i-suportu-na-kwadrat.html. Nie będę więc podawał dokładnej instrukcji, ale zwrócę tylko uwagę na problemy, które mogą wystąpić. Na początek to narzędzia, które będą nam potrzebne, a nie należą do typowych. To specjalny ściągacz do korb oraz klucz do suportów. Oba możemy po kilkanaście złotych kupić w sklepach internetowych i w tej cenie jakość ich jest to sporadycznego użytku wystarczająca. Natomiast zastanawiać się można, czy będą one pasować do naszego roweru. Jeśli mamy typową korbę w rowerze górskim lub trekkingowym, to ściągacz ma jeden rozmiar (zarówno do kwadratu jak i octalinku).  Klucz do suportów Shimano to również jeden rozmiar. Tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń.

Teraz demontaż. Odkręcanie pedałów to zwykle nic trudnego – pamiętać należy tylko, że lewy (ten po stronie bez zębatek) odkręca się w odwrotną stronę czyli w prawo (tak jak wskazówki zegara). No i czasem potrzeba trochę siły.

Do zdejmowania korby należy użyć ściągacza, który wkręcamy w ramiona korby i kręcimy śrubą, która odpycha ściąganą część od osi suportu. Mnie po jednej stronie poszło źle, ponieważ ściągacz wyrwało z gwintu ramienia korby. Widocznie za słabo wkręciłem. Ogrzałem opalarką ramię korby i od nowa wkręciłem ściągacz, tym razem z całej siły i ile się dało. Wtedy korba zeszła.

Stan suportu w pełni można było ocenić dopiero bez korby. Jak słychać na powyższym nagraniu, był on fatalny. Fabrycznie zamontowano jeden z najtańszych na rynku komponentów (Alfred Thun). Po 6,3 tys. kilometrów i kilkunastu jazdach w ulewnym deszczu łożyska zapomniały już, co to smar. Pojawił się także lekki luz na osi. Używanie takiego suportu grozi pęknięciem łożyska, co uniemożliwi nam dalszą jazdę bez uszkodzenia ramy.

Stan suportu Alfred Thun montowanego fabrycznie w rowerze Kross Hexagon 5 po przebiegu 6500 km

Odkręcanie suportu wymaga uwagi. Należy dobrze osadzić klucz (często miski, czyli to co wykręcamy z ramy jest plastikowe) i solidnym kluczem mocno, ale z wyczuciem próbować odkręcać. I tutaj jest odwrotnie niż przy pedałach. Od strony zębatek odkręcamy w prawo!

I jeszcze co do klucza do suportu. Te tanie nie mają rączek i należy kręcić je odpowiednim dodatkowym kluczem. Przy zamawianiu nie zwróciłem uwagi, że do skorzystania z mojego klucza potrzebuję jeszcze drugiego, wielkiego klucza płaskiego lub oczkowego o rozmiarze 36. Najpierw żałowałem, że nie kupiłem klucza suportowego kręconego imbusem, bo takie mam. Ale jak już pożyczyłem oczkowy 36, to przy odkręcaniu okazało się, że ten wielki kawał żelaza z długą rączką bardzo pomógł. Nie wiem, jak byłoby w przypadku imbusu.

Montaż nowych części to już sprawa prosta. Ważne, żeby gwinty suportu, śrub korby i pedałów posmarować smarem np. miedzianym, aby się nie zapiekały. Suport dokręcić mocno i do końca, ale ostrożnie. Korbę do ośki suportu przykręcić mocno, a po przejechaniu kilkunastu kilometrów ponownie dokręcić śruby.

Wymiana przedniej przerzutki to sprawa bardzo prosta. Ważne jest, aby dobrze ustawić odległość wózka przerzutki od zębatek (u mnie była naklejka bardzo ułatwiająca to zadanie) oraz, co ważniejsze, dobrze ustawić oś wózka względem łańcucha. To ustawienie musiałem dwa razy poprawiać, ale w końcu się udało.

A teraz efekt. Po regulacji przerzutek i przejechaniu 15 kilometrów mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością: nawet komponenty z niższej półki markowego producenta dobrane według jego zaleceń pracują dużo lepiej (naprawdę jest to odczuwalne w czasie jazdy!), niż teoretycznie pasujący do siebie zestaw różnych części.

 

2 komentarze

    • Piotr

      Jak kupowałem trochę w ciemno, a długość osi suportu dobrałem z dokumentacji Shimano do nowej korby (to ważne, żeby łańcuch współgrał z kasetą i dało się dobrze wyregulować przerzutkę). A torba i bagażnik naprawdę bardzo fajne i praktyczne. Wcześniej miałem bagażnik turystyczny z dużej ilości rurek i czyszczenie go było koszmarem 😀

      Odpowiedz

Anuluj pisanie odpowiedzi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *