Równica i Beskidek

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

W tym roku nareszcie mogłem zrealizować jedno z moich marzeń. Podjazd na Równicę. Wiele razy będąc w Ustroniu i widząc rowerzystów, którzy podjeżdżali pod ten szczyt, zastanawiałem się czy dam radę. Mam co prawda za sobą kilka różnych podjazdów, ale ten sprawiał wrażenie dość trudnego – zarówno zza kierownicy samochodu, jak i z perspektywy turysty pieszego. W rankingu podjazdów Michała Książkiewicza, ze względu na stopień trudności podjazdów szosowych, Równica jest na pozycji 26. Okazało się jednak, że nie taki diabeł straszny i dla przeciętnego kolarza to naprawdę średni wysiłek. Miałem przyjemność zaliczyć ten podjazd 16 sierpnia 2016 roku. A ponieważ po odpoczynku przy schronisku miałem jeszcze dość siły i dużo czasu, postanowiłem wrócić inną niż asfaltowa trasą. Myślę, że ten odcinek powrotny jest ciekawszy i dla osób lubiących niestandardowe trasy postaram się go przybliżyć.

Sam podjazd pod Równicę można zrealizować z dwóch miejsc. Albo ulicą Skalica (którędy jechałem), albo ulicą Wczasową (którą częściowo wracałem). Można jeszcze podjechać ulicą Turystyczną (początek tam, gdzie Wczasowa), ale jest to droga wybrukowana kostką, dlatego osobiście jej nie polecam. W czasie podjazdu warto włączyć oświetlenie, a nawet założyć jaskrawą koszulkę, ponieważ ruch samochodowy jest duży, zakręty są ostre, a teren zacieniony.

Most na początku ulicy Skalica, w tle Równica.
Most nad Wisłą na początku ulicy Skalica, w tle Równica.

Po przekroczeniu mostu nad Wisłą od razu rozpoczyna się bardzo stromy, prosty odcinek. Warto być wcześniej rozgrzanym. Jeśli przetrwamy początkowy trud, potem jest prościej. A może to tylko wrażenie, bo się człowiek przyzwyczaja. Z ulicy Skalica dojeżdżamy do Turystycznej i aż do skrzyżowania z ul. Wczasową jedziemy po kostce brukowej.

Skrzyżowanie ulicy Turystycznej z Wczasową i początek ulicy Równica.
Skrzyżowanie ulicy Turystycznej z Wczasową (po prawej) i początek ulicy Równica.

Dalej trasa biegnie już asfaltem. Po drodze są dwa zakręty o kącie prawie 180 stopni. Ulica nie ma poboczy i należy uważać na samochody, tzn. nie trzymać się samego brzegu jezdni, aby przy zbyt bliskim wyprzedzaniu nas przez kierowcę bez wyobraźni mieć margines bezpieczeństwa do zjechania na prawo.

Ostatnia serpentyna na drodze na Równicę.
Ostatnia serpentyna na drodze na Równicę.

Ostatnie kilkaset metrów to już, w porównaniu z wcześniejszym nachyleniem, jazda prawie po równym. Stąd zresztą nazwa samej góry.

Na górze warto zatrzymać się przy schronisku górskim PTTK, które jest najstarszym budynkiem obsługującym turystów w tym miejscu. Obecny budynek służy już od roku 1928. I może nie jest najbardziej atrakcyjne, jeśli chodzi o wybór potraw i napitków, ale zawsze jest tam najmniej ludzi i można kupić tradycyjne turystyczne znaczki, a na pocztówce odbić pamiątkowy stempel.

Schronisko PTTK na Równicy (884 m n.p.m)
Schronisko PTTK na Równicy (884 m n.p.m)

 I to mógłby być koniec wycieczki, ale jeśli ktoś ma jeszcze siły i ciągnie go do lasu, to warto spróbować jazdy poza asfaltem. Najpierw warto podjechać w kierunku karczmy Zbójnicka Chata i tam niebieskim szlakiem wspinamy się, pchając kilkanaście metrów rower, w górę. Jeśli ktoś jest zawzięty, może spróbować dotrzeć na sam właściwy szczyt Równicy. Ale jeśli chcecie tylko wrócić z powrotem inną trasą, to są dwa rozwiązania. Albo jechać niebieskim szlakiem pieszym (ponoć w Polsce nie ma zakazu poruszania się rowerem po szlakach pieszych), albo tak ja ja, pojechać skosem przez las w kierunku przełęczy Beskidek.

Szlak na Trzy Kopce Wiślane na stoku Równicy.
Szlak na Trzy Kopce Wiślane na stoku Równicy.

Aby jechać na “szagę” należy w miejscu na powyższym zdjęciu skręcić w prawo. Prowadzi tam leśna droga pomiędzy ogrodzonymi młodnikami. Leśna, ale w pełni przejezdna i roztaczają się z niej piękne widoki.

Widok ze stoku Równicy na Czantorię.
Widok ze stoku Równicy na Czantorię.

Droga prowadzi najpierw w dół, do rozjazdu, na którym należy skręcić lekko po skosie w lewo. Ścieżka robi się coraz trudniejsza, bo jesteśmy na dukcie do zwózki drewna. Ale powoli można się nią poruszać, tym bardziej, że cały czas jest lekko w dół.

Leśny dukt do zwózki drzewa pomiędzy Równicą a Beskidkiem.
Leśny dukt do zwózki drzewa pomiędzy Równicą a Beskidkiem.
Leśny dukt do zwózki drzewa pomiędzy Równicą a Beskidkiem.
Leśny dukt do zwózki drzewa pomiędzy Równicą a Beskidkiem.

Zgubić się jest trudno, bo innej przejezdnej ścieżki po drodze nie ma. Za to jest cisza i spokój, chociaż ja miałem przyjemność spotkać człowieka z zaprzęgiem konnym, który sprzątał po wyrębie. Dalej ścieżka wchodzi w las i przez to podłoże jest bardziej miękkie i rozjeżdżone. W pewnym momencie zaniżenie drogi jest tak duże, że ja nie odważyłem się jechać, tylko sprowadziłem kilkanaście metrów w dół swój rower.

Leśny dukt do zwózki drzewa pomiędzy Równicą a Beskidkiem.
Leśny dukt do zwózki drzewa pomiędzy Równicą a Beskidkiem.

Dukt do zwózki prowadzi nadal stromo w dół, ale w lewo jest leśna droga w kierunku Beskidka. Trochę się nią jedzie, trochę prowadzi, bo po stoku płyną liczne strumyki, tworząc spore rozlewiska. Ale dla widoków, jakie się stamtąd roztaczają, warto zamoczyć buty.

Widok ze stoku pomiędzy Równicą, a Beskidkiem.
Widok ze stoku pomiędzy Równicą, a Beskidkiem.

Potem znów odcinek raczej do wepchnięcia roweru, bo pod górkę, ale to już ostatni raz, kiedy musi się to zrobić. Dociera się do tego pięknego miejsca, które ktoś już udostępnił. I w ten sposób znów jest się na niebieskim szlaku, którym przejeżdża się, mając po prawej stronie Beskidek. Ciekawostką jest, że większość mijanego obszaru to teren prywatny, o czym co kawałek przypominają odpowiednie tablice. Najwidoczniej ktoś miał już dosyć turystów niszczących mu uprawy i łąki.

Beskidek
Beskidek

Teraz, aby nie nadłożyć drogi i sił do wypychania roweru (aczkolwiek to trasa maratonów MTB i widziałem na własne oczy podjeżdżających tamtędy zawodników), na przełęczy musimy odbić pod skosem około 120 stopni w prawo. Stamtąd wygodnie można zjechać do Jaszowca na ulicę Wczasową. Po drodze jest jeden nieprzyjemny odcinek z perforowanych płyt betonowych, ale lepsze to niż błoto.

Zjazd z Beskidka w kierunku Jaszowca.
Zjazd z Beskidka w kierunku Jaszowca.
Zjazd z Beskidka w kierunku Jaszowca.
Zjazd z Beskidka w kierunku Jaszowca.
Zjazd z Beskidka w kierunku Jaszowca.
Zjazd z Beskidka w kierunku Jaszowca.

Przed samym wjazdem na ulicę Wczasową mija się po prawej stronie drogi ciekawy stopień wodny na potoku Jaszowiec. A na samym końcu można jeszcze pokusić się o przejazd nad Wisłą wiszącą na linach pieszą kładką. Naprawdę się buja!

Stopień wodny na potoku Jaszowiec przy ul. Wczasowej.
Stopień wodny na potoku Jaszowiec przy ul. Wczasowej.
Wisząca kładka piesza nad Wisłą w Ustroniu Jaszowcu.
Wisząca kładka piesza nad Wisłą w Ustroniu Jaszowcu.

TRASA WYCIECZKI (spakowany .gpx z trasą całego przejazdu): 20160816_145755-gpx

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *