Szlakiem Kanału Głównego (Szczakowskiego)

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Umyśliłem sobie tego lata, żeby przejechać wzdłuż Kanału Głównego (inaczej zwanego Szczakowskim). Pociągało mnie to tym bardziej, że nie biegnie tam żaden szlak rowerowy, a na podstawie map, zdjęć lotniczych oraz satelitarnych trudno było zorientować się w przejezdności tej trasy. Dlatego też zarezerwowałem sobie na to więcej czasu niż wynikało z jej długości. Wycieczka się udała, przejazd bardzo satysfakcjonujący, przy okazji zobaczyłem parę innych miejsc. I co prawda nie udało mi się dotrzeć do samego ujścia Kanału Głównego, ale trasa, którą przebyłem w sobotę 23 lipca 2016, odkryła przede mną wiele ciekawostek.

Sam Kanał Główny przebiega przez teren zrekultywowanych już dziś, dawnych wyrobisk Kopalni Piasku Szczakowa. Był on głównym kanałem odwadniającym kopalnię. Najprościej mówiąc, chodziło o odprowadzenie wód gruntowych, które zalewały wykopany w ziemi wielki dół z piachem. Wpływało do niego wiele bocznych cieków, z których część funkcjonuje do dziś. Obecnie cały teren wyrobiska jest zrekultywowany i zalesiony. Jak podaje Wikipedia, długość kanału wynosi 12,5 km. Ze względu na klasę czystości jest on też źródłem wody pitnej dla naszego regionu, a więcej na temat pozyskiwania wody z Kanału można się dowiedzieć na stronie MPWiK Jaworzno. Jego początek znajduje się na terenie Bukowna w miejscu, gdzie prowadząca do Biskupiego Boru ulica Borowska przebiega pomiędzy dawnymi wyrobiskami kopalni.

Wycieczkę najlepiej rozpocząć właśnie od strony Bukowna. Wystarczy ze wspomnianej wyżej ulicy Borowskiej wjechać w las w tym miejscu czyli tam, gdzie jadąc w kierunku Biskupiego Boru ulica osiągnie największe zaniżenie. Po obu stronach asfaltu widać wchodzące w las ślady po torach kolejowych. Są one teraz utwardzone drobnym tłuczniem, tak że jazda rowerem jest bardzo wygodna. Podążając tym śladem w kierunku zachodnim i nie zbaczając w żadną z odnóg, po około dwóch kilometrach w pewnym momencie widać odkryty teren i piaszczyste zaniżenie. W dole dostrzec można wody Kanału.

20160723_133021
Koryto Kanału Głównego widok w kierunku Bukowna

Dlaczego nie można jechać od samego początku jego brzegiem? Ponieważ cały obszar dawnego wyrobiska ma piaszczyste podłoże i jedyny sposób na sprawne poruszanie się rowerem po tym terenie to jazda starymi nasypami torów kolejowych lub utwardzonych dróg.

Dalej prowadzi ta sama wygodna i utwardzona droga, a Kanał Główny jest po jej prawej stronie. Można co prawda do niego dojść, aczkolwiek jest to trudne, bo teren jest zadrzewiony i porośnięty gęstymi trzcinami.  Na czwartym kilometrze trasy znajduje się przepompownia obsługująca równoległy do Głównego, mniejszy kanał. I niestety tutaj wygodna droga się kończy.

Dalej jest już tylko stary nasyp kolejowy za wszystkimi jego wadami, dodatkowo obrośnięty z obu stron gęstymi krzewami. Ostry tłuczeń sprawia, że trzeba bardzo uważać, aby się nie wywrócić. Co jakiś czas mija się betonowe resztki podstaw semaforów czy też słupów trakcyjnych. Gdzieniegdzie można się natknąć na tabliczki informujące, że znajdujemy się na terenie kopalni piasku.  Ale sam Kanał jest teraz wyraźnie widoczny pomiędzy drzewami. Jest to, poza mostami, jedyny odcinek trasy gdzie jedzie się tak blisko koryta Kanału.

Zarastający nasyp kolejowy
Zarastający nasyp kolejowy
Tabliczka informująca o przebywaniu na terenie Kopalni Piasku Szczakowa
Tabliczka informująca o przebywaniu na terenie Kopalni Piasku Szczakowa

Po przejechaniu około 1,5 kilometra od przepompowni dociera się do zrujnowanego mostu kolejowego, który przebiega nad Kanałem po skosie. Na zdjęciach satelitarnych map google’a widać jeszcze torowiska, których obecnie już nie ma. Natomiast w chwili pisania tego tekstu na ortofotomapie Geoportalu zdjęcia lotnicze pokazują okres rozbiórki infrastruktury kolejowej na tym terenie.

Stary most kolejowy nad Kanałem Głównym
Stary most kolejowy nad Kanałem Głównym
Stary most kolejowy nad Kanałem Głównym
Stary most kolejowy nad Kanałem Głównym

Trzysta metrów od mostu zaczyna się teren po dawnej stacji przeładunkowej.  Najpierw jest skrzyżowanie piaszczystych dróg –  ta w lewo prowadzi nad zalew Sosina. A potem widać wielki, pusty plac ze zdewastowanymi budynkami nastawni i innych urządzeń kolejowych. Torowisk już nie ma, a ziemię znaczą podłużne, płytkie i biegnące wzdłuż dawnych torowisk rowy. To śladu po wykopanych kablach.

Dawna stacja przeładunkowa Kopalni Piasku Szczakowa
Dawna stacja przeładunkowa Kopalni Piasku Szczakowa
Dawna stacja przeładunkowa Kopalni Piasku Szczakowa
Dawna stacja przeładunkowa Kopalni Piasku Szczakowa

Część dawnych zabudowań stacji wykorzystuje teraz firma Reoil. I właśnie koło tych budynków można przejechać wyasfaltowaną już drogą na most nad Kanałem. Tam w pełni widać, jak czysta woda płynie jego korytem i jak różnorodna roślinność porasta jego brzegi.

Most nad Kanałem Głównym
Most nad Kanałem Głównym
Kanał Główny w pełnej okazałości
Kanał Główny w pełnej okazałości

Droga od mostu biegnie do nieczynnej lokomotywowni. To tam prowadziły tory odchodzące skosem przez most kolejowy nad Kanałem. Obecnie budynek lokomotywowni i pozostałe tereny należą do różnych firm. Tamtędy można dojechać do szosy Jaworzno – Bukowno czyli ulicy Bukowskiej.

Dawna lokomotywownia kolei Kopalni Piasku
Dawna lokomotywownia kolei Kopalni Piasku

Ulicą Bukowską jedzie się teraz w kierunku Jaworzna, mostem nad torami kolejowymi oraz naszym Kanałem Głównym, aż do nastawni kolejowej po prawej stronie i zjazdu na parking nad zalewem Sosina po lewej. To właśnie w ten zjazd trzeba skręcić i asfaltową drogą wjechać pod most. W ten sposób znów jest się nad Kanałem Głównym. Niestety za kilka metrów Kanał oddala się od drogi, która na wprost prowadzi do ujęcia wody pitnej Piaskownia (więcej o tym ujęciu warto poczytać na stronach MPWiK Jaworzno). Aby podążać dalej szlakiem Kanału trzeba skręcić w lewo i teraz już prawie trzy kilometry wąską, asfaltową drogą dojechać do jego końca. Prawie do końca, gdyż prawdziwy koniec Kanału Głównego Szczakowskiego to ujście do Białej Przemszy. I gdy tam dotrę, to o tym napiszę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *